Odmawiaj z nami! Koronka do Miłosierdzia Bożego Obraz Pana Jezusa "Terminarz rekolekcji Świadectwa Pasaż handlowy
  Italiano
   Rozważania z
Dzienniczka
   Aktualności
   Sanktuarium
  •  Dojazd
  •  Dom Macierzysty
  •  Witraż
  •  Pielgrzymki
  •  Festiwal
  •  Reminiscencje
  •  Wspólnota czcicieli
Miłosierdzia Bożego
  •  O nas
   Zgromadzenie Sióstr
Jezusa Miłosiernego
  • 

Historia

  • 

Spacerkiem przez historię

  • 

Adresy

  • 

Formacja

  • 

Ufność

  • 

Apostolat

   Kult Bożego Miłosierdzia
  • 

Nowenna i Święto
Miłosierdzia

  •  Litania
   Skrutacje Pisma Świętego
   Z nauczania Ojca Świętego
  •  Akt zawierzenia
   Św. Faustyna
  •  Życiorys
  •  Modlitwy do
Św. Siostry Faustyny
  •  "Dzienniczek"
Św. S. Faustyny
   Ksiądz Sopoćko
  •  Życiorys
  •  Rozważania
  •  Eucharystia
  •  Listy
  •  Wspomnienia
  •  Błogosławieni miłosierni
  •  Rekolekcje
  •  Różaniec
  •  Konferencje
  •  Posłuchaj Ks. Sopoćki
  •  Beatyfikacja
  •  Prezentacja
   Galeria
   Tapety
   Piosenki
   Twórczość
   Pomóż nam
   Forum
   Linki
   Intencje
   Archiwum
   Strona Główna

WARTOŚCIOWA STRONA

Bądź na bieżąco:
Jezuufamtobie - twitter

 

Mówiąc o kulcie Miłosierdzia Bożego w Myśliborskim Sanktuarium spotykamy się z odruchowymi reakcjami pielgrzymów, którzy utożsamiają ten kult jedynie z św. s. Faustyną, Koronką, obrazem, godziną Miłosierdzia... Nasz Założyciel, choć całym sercem angażuje się w promowanie nowych form kultu, to jednak widzi go w całym bogactwie Biblii oraz liturgii Kościoła. Według niego jest to kult odwieczny i życiodajny. Tak pisze:

Mamy wielbić Boga w Jego Miłosierdziu dlatego, że ze wszystkich doskonałości Bożych, ono najbardziej ujawnia się i najskuteczniej nakłania nas do chwalenia i ukochania Boga oraz ufania mu, a kontemplacja tego przymiotu najpełniej prowadzi do świętości.

1. Cel kultu Miłosierdzia Bożego

Poznanie i wielbienie Boga w Jego nieskończonym Miłosierdziu jest największym obowiązkiem i głównym celem człowieka: "A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa"(J 17,3).

Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego zwraca serca nasze ku Bogu Jedynemu, jak również ku poszczególnym osobom Boskim, wykazując nieskończone Miłosierdzie w każdej z nich, a szczególnie w Boskiej Osobie Słowa Przedwiecznego. Ojciec jest wyrazem wieczności i majestatu Miłosierdzia, Syn jest wyrazem piękności i mądrości Miłosierdzia, a Duch Święty dobrotliwości, miłości, wesela i szczęścia tegoż Miłosierdzia.

Wszystkie doskonałości Boga zasługują na uwielbienie; w naszych jednak czasach nędza ludzkości woła przede wszystkim o miłosierdzie. Przewrotność ludzi jest dziś tak wielka, że grzesznicy dla ogromu swych zbrodni boją się nawet myśleć o Bogu i za przykładem pierwszego zbrodniarza - Kaina uciekają od Boga oraz wmawiają sobie i innym, że Boga nie ma. Nabożeństwo do miłosierdzia Bożego może im ułatwić nawrócenie na dobrą drogę. Praktykowanie zaś nabożeństwa przez ludzi wierzących bardzo się przyczynia do postępu w życiu wewnętrznym. Wreszcie i sam Bóg upatruje swą chwałę w objawieniu Miłosierdzia.

2. Kult Miłosierdzia Bożego jako warunek właściwej relacji z Bogiem i rozwoju życia duchowego

Praktyka tego nabożeństwa - jeśli je głębiej pojmiemy - bardzo się przyczynia do szybkiego postępu w doskonałości i do pogłębienia życia wewnętrznego. Nasze bowiem życie duchowe zależy głównie od pojęcia, jakie sobie tworzymy o Bogu. Jeśli wytworzymy sobie fałszywe pojęcie o Najwyższej Istocie, relacje nasze z Nią będą niewłaściwe, a nasze wysiłki bezowocne. Jeśli zaś nasze pojęcie o Tej Istocie jest niedokładne, w naszym życiu duchowym będzie wiele braków i niedoskonałości. Natomiast jeśli to pojęcie jest prawdziwe, jak dalece to jest dla nas możliwe, dusza nasza z całą pewnością posunie się na drodze do świętości.

Pojęcie o Bogu jest kluczem do świętości, albowiem ono normuje nasze postępowanie względem Boga i bliźnich. Bóg dzięki swemu miłosierdziu czyni nas dziećmi swymi, ale praktycznie w wielu wypadkach nie postępujemy tak, jak przystało na dzieci Boże. Synostwo Boże bywa często tylko nazwą, a przecież całe nasze życie duchowe winno być rozwijaniem ducha synostwa Bożego, tego ducha, którego otrzymaliśmy na chrzcie św., mocą zasług Jezusa Chrystusa i którego raz po raz odnawiamy w sakramencie pokuty, a pogłębi8amy w Sakramencie Ołtarza i innych sakramentach.

Tymczasem niektórzy opatrzą na Boga jak Izraelici, widząc w Nim tylko surowego Pana i sprawiedliwego Sędziego, żyją w bojaźni niewolniczej i gdyby w grzechach nie widzieli kar, nie spostrzegliby w nich niczego nieodpowiedniego i zdrożnego. Nie pamiętają o obowiązku miłości Boga, a wskutek tego, nie mają również miłości bliźniego. Utrzymują między Bogiem a sobą pewien dystans, uprawiają wobec Niego i politykę: niby nie chcą Go obrażać wprost, ale są oziębli i niewierni w służbie Bożej. Wobec tego i Bóg nie może działać w nich doskonale mimo swego nieskończonego miłosierdzia. Łaska Jego napotyka na przeszkodę jak promień słoneczny na ciemną chmurę. Nie ma wówczas między Bogiem a duszą tej serdeczności, bez której zwykle nie ma postępu duchowego.

Inne znów dusze patrzą na Boga jako na wielkiego Dobroczyńcę; a w postępowaniu swoim kierują się myślą o nagrodzie. W służbie Bożej nie tyle szukają Boga, ile raczej siebie i swego osobistego dobra w tym życiu i nawet w przyszłym. Wprawdzie taki pogląd nie jest z gruntu fałszywy, albowiem i Pan Jezus mówi o nagrodzie: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!"(Mt 25,21). Jeśli jednak to usposobienie liczące na odpłatę, z przeważającego stanie się wyłącznym, wówczas nie tylko brakuje mu szlachetności, ale zupełnie nie odpowiada ono duchowi Ewangelii. Wprawdzie nadzieja nagrody jest cnotą chrześcijańską, lecz nie jest ona jedyną, ani najdoskonalszą cnotą.
" Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich jednak jest miłość" (1 Kor 13,13) - mówi Apostoł. Dlatego, nie tracąc z oczu bojaźni synowskiej i nie zapominając o nagrodzie w wieczności, winniśmy rozbudzić w sobie miłość Boga, która powstaje i wzrasta pod wpływem poznawania Boga jako Ojca miłosierdzia i Jezusa, jako Najmiłosierniejszego Zbawiciela. Pan Jezus najlepiej wiedział, jakie stanowisko mamy zająć wobec Boga i dlatego poleca uważać Go za najwyższego Pana i wielbić Go: "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz"(Łk 4,8). Bóg wymaga również by nasz stosunek do Niego był przeniknięty miłością, bez której dusza żyje w błędzie i wypacza cześć Bogu należną. Aby zaś zachować bojaźń synowską i miłość, potrzeba koniecznie ufności w nieskończone miłosierdzie Boże.

Tymczasem człowiek współczesny ma skłonność do zapatrywania się niewłaściwie na dobrego Boga i wskutek ogólnego, mglistego pojęcia o miłosierdziu Bożym, ma względem Boga jakąś drażliwość, która byłaby śmieszna, gdyby jej przedmiot nie był zbyt poważny. Gdy sądzi, że Bóg gniewa się na niego, obraża się na Stwórcę, jak dąsające się dziecko. Gdy zdaje mu się, że Bóg od niego się odwrócił i on niegodziwie do Boga się odwraca. Taki człowiek zapomina, że zachodzi wielka różnica między duchem niewolniczej bojaźni Starego Testamentu, a duchem synostwa Nowego Przymierza. Od czasu Wcielenia Bóg patrzy na ludzkość przez Syna swego, a miłosierdzie, które Pan Jezus nam okazał, jest miłosierdziem Boga - jest samym Bogiem. Nędza nasza nie powinna nas przerażać, gdyż Zbawiciel przelał za nas własną Krew do ostatniej kropli.
Zasadnicza postawa, jakiej się Bóg domaga od nas jest to postawa dziecka rozumiejącego, że z miłosierdzia zostało podniesione do tej godności, którą będzie mogło należycie ocenić dopiero po śmierci. Otóż tej zasadniczej postawie, która ma odpowiadać naszemu rzeczywistemu przybraniu za dzieci Boże, bardzo sprzyja uwielbienie Boga w Jego miłosierdziu. Ono obudza w nas niezachwianą ufność i dodaje nam siły w naszej słabości; ono pogłębia miłość naszą ku Bogu i nakłania doi poświęcenia się Mu bez zastrzeżeń - do samozaparcia się w Jego służbie; ono nam stawia przed oczami wzniosły przykład miłosierdzia Pana Jezusa, a przez to prowadzi do poznania tajemnicy Miłosierdzia Bożego; ono skłania nas do praktykowania miłosierdzia względem naszych bliźnich; ono wreszcie daje nam wytrwałość w najbardziej krytycznych chwilach naszego życia.

Otworzyć "wnętrzności Miłosierdzia Bożego" człowiekowi cierpiącemu i przeżywającemu liczne nędze i pouczyć wszystkich, aby byli miłosiernymi, jako i Ojciec niebieski miłosierny jest - oto hasło zwalczania szatana - oto idea, która może połączyć w prawdziwym postępie i zgodnym współżyciu państwa i narody, gdyż nie zazna ludzkość uspokojenia dopóki się nie zwróci z ufnością do nieskończonego Miłosierdzia Bożego.

3. Konieczność kultu Miłosierdzia Bożego

Sam Bóg upatruje swą chwałę w objawieniu miłosierdzia i domaga się wielbienia siebie przede wszystkim w tej doskonałości: "Jak się lituje ojciec nad synami, tak pan się lituje nad tymi, co się Go boją. Wie On z czego jesteśmy utworzeni, pamięta, że jesteśmy prochem. Dni człowieka są jak trawa, kwitnie jak kwiat na polu: ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma, i miejsce gdzie był, już go nie poznaje. A łaskawość Pana na wieki wobec Jego czcicieli" (Ps 103,13-17). Nasze więc słabości, nasze błędy nawet, jeśli się z nich otrząsamy, dają sposobność Bogu okazywania tej doskonałości i zlewania na nas obfitych łask. Gdyby nie nasza nędza, nie docenilibyśmy bogactw litości Bożej.

"Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny" (Łk 6,36). W tych samych słowach sam Pan Jezus nakazał poznawać i wielbić Boga w miłosierdziu. Nie można bowiem naśladować tego, kogo się nie zna, ani tego, kogo się nie wielbi.

Wspomnijmy przypowieści Chrystusa o dobrym pasterzu, o synu marnotrawnym, o miłosiernym Samarytaninie itp., albo takie postacie ewangeliczne, jak: Magdalena, Łazarz, jawnogrzesznica, Dyzmas, Piotr, wszystkich chorych uzdrowionych i wskrzeszonych umarłych, a wyrobimy sobie doskonałe pojęcie o Miłosierdziu Jezusa, a tym samym i o woli Boga ujawnienia swego Miłosierdzia.

Jezus Chrystus nie zmienia się: On był, jest i będzie najbardziej miłosierny dla wszystkich, ale zarazem żąda stałej wdzięczności w formie wielbienia Boga w miłosierdziu. Ten porządek, raz ustanowiony, nie zostaje odwołany. Chrystianizm - to Miłosierdzie Boże, a życie doskonałe - to rozważanie i poznawanie tego miłosierdzia oraz wielbienie Boga przede wszystkim w tej doskonałości. Taki jest odwieczny plan Boży, a kto się do tego planu nie dostosuje, nie będzie miał światła i prawdy, nie zazna spokoju i nie dostąpi zbawienia. Dzieło bowiem naszego usprawiedliwienia i uświęcenia jest dziełem przede wszystkim nieskończonego miłosierdzia Bożego, z które winniśmy okazywać Bogu wdzięczność wielbiąc Go w tej doskonałości.
Św. Jan mówi, że będziemy w wieczności śpiewać pieśń Barankowi: "I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem..." (Ap 14,3). A jaką pieśń zaśpiewamy? Zapewne nie: "Święty, Święty, Święty". Tylko bowiem duchy czyste, które wytrwały w świętości, mogą opiewać świętość Boga. Ale my, co jesteśmy w grzechu pierworodnym zrodzeni i nadto sami grzeszymy, będziemy wychwalać miłosierdzie Boże, jak powiada Psalmista: "Miłosierdzie Pański będę wychwalał na wieki" (Ps. 88,2).


 
 
 



  Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego
  Boh. Warszawy 77, 74-300 Myślibórz, +48.957473450
  e-mail: sanktuarium@jezuufamtobie.pl