Odmawiaj z nami! Koronka do Miłosierdzia Bożego Obraz Pana Jezusa "Terminarz rekolekcji Świadectwa Pasaż handlowy
  Italiano
   Rozważania z
Dzienniczka
   Aktualności
   Sanktuarium
  •  Dojazd
  •  Dom Macierzysty
  •  Witraż
  •  Pielgrzymki
  •  O nas
   Wspólnota czcicieli Miłosierdzia Bożego
  •  Formacja
   Zgromadzenie Sióstr
Jezusa Miłosiernego
  • 

Historia

  • 

Spacerkiem przez historię

  • 

Adresy

  • 

Formacja

  • 

Ufność

  • 

Apostolat

   Kult Bożego Miłosierdzia
  • 

Nowenna i Święto
Miłosierdzia

  •  Litania
   Skrutacje Pisma Świętego
   Z nauczania Ojca Świętego
  •  Akt zawierzenia
   Św. Faustyna
  •  Życiorys
  •  Modlitwy do
Św. Siostry Faustyny
  •  "Dzienniczek"
Św. S. Faustyny
   Ksiądz Sopoćko
  •  Życiorys
  •  Rozważania
  •  Eucharystia
  •  Listy
  •  Wspomnienia
  •  Błogosławieni miłosierni
  •  Rekolekcje
  •  Różaniec
  •  Konferencje
  •  Posłuchaj Ks. Sopoćki
  •  Beatyfikacja
  •  Litania do Błogosławionego
Ks. M. Sopoćki
  •  Prezentacja
   Galeria
   Tapety
   Piosenki
   Twórczość
   Pomóż nam
   Linki
   Intencje
   Archiwum
   Strona Główna

WARTOŚCIOWA STRONA

Bądź na bieżąco:
Jezuufamtobie - twitter

 



Panie Jezu rok temu w tym miejscu modliłam się o zdrowie dla siebie (choruję na reumatoidalne zapalenie stawów). Mam 32 lata. Modliłam się też o dobrego męża. Dziś dziękuję Ci za Twoje łaski, bo mój stan zdrowia znacznie się poprawił. Mogę chodzić bez większego bólu i przyjechałam tu z narzeczonym. Dziękuję Ci z całego serca!

• • •

Panie Jezu, rok temu miałam być dawcą nerki dla mojej 20-letniej córki. Ponieważ wyniki były nie najlepsze postanowiłam pójść na pielgrzymkę ze Szczecina do Myśliborza (o której usłyszałam przypadkiem w szpitalu), żeby wyniki się poprawiły i żeby jak najszybciej mógł się odbyć ten przeszczep. Ale już w pierwszy dzień pielgrzymki córka zadzwoniła, że ma dawcę nerki i jedzie do Białegostoku na przeszczep. Tak, że zanim wróciłam córka była już po przeszczepie. Prosiłam Cię Panie o jak najszybszy termin przeszczepu, ale nie sądziłam, że obejdzie się bez mojego udziału, więc jeszcze szybciej niż chciałam. Dziękuję Ci Panie Jezu, wdzięczna matka.

• • •

Dziękuję Bogu, ze się znalazłam w tym sanktuarium. Doznałam wielkiej potrzeby modlitwy i miłości, której dotąd nie miałam.

• • •

Pragnę z całego serca podziękować za modlitwę przebaczenia. Długi czas w głębi serca nie umiałam przebaczyć mojemu mężowi, że przyczynił się do rozpadu naszego małżeństwa (jest alkoholikiem). Tu, w tym miejscu mogłam mu przebaczyć. Nie wiem jakie są losy dalszego życia, ale ufam Bogu.

• • •

Przyjechałam tutaj, bo tak naprawdę nie miałam co robić w czasie ferii. Gdy już się rozpakowałam i uświadomiłam sobie, że mam tu zostać trzy dni - chciałam natychmiast wracać do domu. Nie wiem dlaczego, ale bałam się. Kolejne modlitwy, konferencje i spotkania stopniowo zmieniały moje nastawienie do całego otoczenia, ale przede wszystkim dojrzewała moja wiara. To cudowne uczucie - prawdziwa Obecność i opieka Pana Boga...

• • •

Jesteśmy młodym małżeństwem z Piły. Ślub nasz odbył się 9 lat temu. Bardzo długo nie mogliśmy zostać rodzicami i to właśnie Ty Panie Jezu Miłosierny sprawiłeś, że zostaliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, ponieważ dałeś nam naszego synka Dawida. Dawidem urodził się dokładnie w naszą 8 rocznicę ślubu i był dla nas największym prezentem. Dziękujemy Ci Panie Jezu za niego z całego serca. Kochamy Ciebie bardzo mocno.

• • •

Przyjechałam do Myśliborza przypadkiem i jestem wdzięczna Jezusowi, że pokierował mną i tu dotarłam. W tym zabieganym świecie, człowiek potrzebuje trochę ciszy, by oderwać się od rzeczywistości i odnaleźć czas na rozmowę z Bogiem. Właśnie ten czas tu odnalazłam. Szczególnym doświadczeniem, ważnym dla mnie, była adoracja. Nie chciałam dzielić się Jezusem, gdyż chciałam trwać przed Nim godzinami. Dotknięcie Jego szaty było pięknym doświadczeniem. Poza tym różaniec, poczucie humoru sióstr, życzliwy uśmiech, konferencje, koronka, piękny śpiew s. Zofii stworzyły warunki do obcowania z Nim. Tu odnalazłam swoje powołanie. Zrozumiałam, że nie do końca rozumiałam czym jest grzech i pomimo, że często chodzę do spowiedzi, zapragnęłam iść tam od razu po przyjeździe do domu. Zrozumiałam jak jestem grzeszna. Za wszystko dziękuję. Dziękuję za prawdę.

• • •

Miałam wrażenie, iż Jezus Miłosierny na obrazie w kaplicy biegnie do mnie i na razie tymi zewnętrznymi promieniami mnie obejmuje. Dotknęło mnie słowo, które otwierało w moim sercu kolejne bardzo ukryte słabości, które to dopiero teraz staram się oddawać Bożemu Miłosierdziu, a nie zmagam się z tym sama jak dotychczas.

• • •

Podczas świadectwa o krzyżowaniu Pana czułam młot w serce i pragnienie zadania Panu tych samych pytań przy krzyżu. Otrzymałam potwierdzenie, że Pan także tego chce. Pragnęłam poznać to uczucie serca, jakie Pan miał do mnie w czasie konania. Wieczorem w kaplicy przy krzyżu, przekazałam Panu moje pytania; zadałam trzy: jak to się stało, że dla mnie z nieba zstąpił na ziemię; jak to się stało, że od życia wiecznego przeszedłeś do konania i śmierci za mnie; jak to się stało, że będąc Bogiem stałeś się człowiekiem? Na wszystkie Pan odpowiedział miłością ogromną, jak dziecku przedstawił pragnienie kochania i bycia kochanym. Dziękuję Ci, mój Zbawicielu, miłości odwieczna. Ufam Tobie.

• • •

Pięć lat temu zachorowała moja wnuczka Ola. Były powikłania i uszkodzona była z tego tytułu trzustka. Lekarz prowadząca powiedziała, że będzie już miała uszkodzoną trzustkę. Stan był ciężki. Zabrano ją do szpitala, gdzie powiedziano: "na dłuższy czas". Po zabraniu jej do szpitala poszłam do kaplicy Jezusa Miłosiernego i modliłam się do św. siostry Faustyny o łaskę dla mojej wnuczki Oli. Po trzech dniach będąc w pracy ktoś puka do mojego pokoju i nagle patrzę wchodzi wnuczka ze swoją mamą i mówi: "Ona jest zdrowa". Lekarz po zbadaniu jej i zrobieniu wyników stwierdziła, że wynik jest tak dobry, że to niemożliwe, to jest łaska Boża, to jest cud. (wdzięczna babcia)

• • •

W tym kościele, w tej kaplicy Jezus dotknął Swoim Miłosierdziem mojej duszy. Tutaj zapragnąłem nawrócenia i tę łąskę otrzymałem. Dziękuję Bogu za Jego Miłosierdzie, za to, że dzieło to przeprowadził przez Św. S. Faustynę Kowalską. Również za Jej "Dzieniczek", a przede wszystkim za łaskę dzisiejszego, szczerego i głębokiego nawrócenia po długiej rozłące. Tutaj naprawdę Bóg działa swoje cuda.

• • •

Chciałam podziękować Panu Jezusowi Miłosiernemu za uzdrowienie z alkoholizmu ojca moich dzieci, który żyje w trzeżwości już od 2 lat. Dziękuję wszystkim którzy ze mną modlili się do Pana Jezusa w tej intencji.

• • •

Pewnego dnia modliłem się Koronką do Miłosierdzia Bożego o łaskę pomocy w chorobie duszy, jaką były skrupuły. Już po 4 dniach poczułem, że skrupuły mijają, a po tygodniu niemal wcale ich nie doświadczyłem. To naprawdę cud.

• • •

Kochane Siostry przed kilkoma miesiącami prosiłem o modlitwę w intencji Justyny, u której wykryto czerniaka. Justyna ma się świetnie lekarze zapewniają, że jest bardzo dobrze! W niedługim czasie Justyna będzie mamą!!! :) Z całego serca dziękuję za modlitwę. Będziemy modlić się za zgromadzenie sióstr!

• • •

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

W dniu 23 września 2006 r. nawiedziliśmy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu, aby tu osobiście złożyć podziękowanie i wyrazić swoją wdzięczność za dar urodzenia naszej ukochanej długooczekiwanej dzieciny, która urodziła się 6 lipca.
Ania nie jest naszym pierwszym dzieckiem. Cztery lata wcześniej na świat przyszedł Łukasz, lecz zmarł po 20 minutach od urodzenia. Miał tak ciężkie wady wrodzone, że lekarze nawet nie próbowali go ratować. W międzyczasie byłam w ciąży parokrotnie, ale poroniłam.
Po takich doświadczeniach pogodziłam się z myślą, że nigdy nie będziemy mieli dzieci. Lecz nie wszyscy się poddali. Jedna z sióstr Jezusa Miłosiernego, moja siostra stryjeczna, była pełna wiary, że wystarczy tylko modlić się i prosić Pana Jezusa o miłosierdzie i dar życia w naszej rodzinie. W naszej intencji modliły się również, tu w sanktuarium, siostry ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego.
I oto cud się stał. Nasze modlitwy zostały wysłuchane. Nasza córeczka jest zdrową i piękną dziewczynką. Dziękujemy . Teraz modlimy się już z Anią.
"O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Najświętszego Serca Jezusowego jako Zdrój Miłosierdzia dla nas - ufamy Tobie". Wiktoria i Władysław

Myślibórz, 24.09.2006 r.

Pragnę dołączyć do tego świadectwa (z dn. 24.09.2006 r.) kilka słów jako świadek tego cudu Miłosierdzia i jako lekarz medycyny. Opisany przypadek jest zgodny z prawdą i z punktu widzenia medycyny jest nieoczekiwanie pozytywny. S. Vianeja Borecko, lekarz medycyny rodzinnej

• • •

Ona i On poznali się na studiach. Zakochali się w sobie i odtąd byli nierozłączni. Nauka nie sprawiała im żadnego problemu. Spędzali wspólne wakacje zagranicą, w trakcie których zarabiali na wspólną przyszłość. Ludzie mogliby im zazdrościć: wszystko szło im gładko, wszystko się udawało, byli szczęściarzami. Oni także dostrzegali świecące dla nich słońce i wciąż dziękowali Bogu za Jego łaski. Wierzyli, ze tak będzie zawsze...

W końcu pobrali się i zapragnęli, aby dziecko dopełniło ich miłość. Ale tu już nie szło tak gładko... Szukali pomocy u lekarzy, ale ci tylko kreślili bezlitosne diagnozy i proponowali - jak to profesjonalnie określali - "metody wspomagania rozrodu", których oni nie chcieli zaakceptować.

W jednej chwili załamało się nad nimi Niebo. Na początku były pytania: "dlaczego My?" i żal tak ogromny, że trudno go było ogarnąć. Ale nadzieja tliła się w Ich sercach cały czas. I wtedy "odkryli" cudowne miejsce, do którego odtąd powracali w każdą trzecią niedzielę miesiąca. To Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu. To tam prosili siostry tamtejszego zgromadzenia o modlitwę w Ich intencji. Sami też odkryli olbrzymią moc duchową Koronki do Miłosierdzia Bożego. Odwiedzili jeszcze wiele innych świętych miejsc. Między innymi Sanktuarium Św. Idziego w Mikorzynie - patrona małżonków starających się o potomstwo. Wszędzie pozostawiali swoją intencję...

Jednak to dzięki Sanktuarium w Myśliborzu, dzięki słowu, jakie tu usłyszeli nastąpiło ukojenie, ale wiara nie zginęła. Pomyśleli: "Pan Bóg często zamyka drzwi, ale pozostawia przecież otwarte okno". Zaczęli rozważać rodzicielstwo adopcyjne i poczynili nawet w tym kierunku pierwsze kroki. Od tej chwili modlili się, aby mogli być dobrymi rodzicami, niezależnie od tego w jaki sposób będzie Im to dane od Pana. Byli szczęśliwi, że Sanktuarium pozwoliło Im dostrzec to otwarte okno, otwarte przez Boga...

I nagle po trzech latach oczekiwań, a w tym półtora roku modlitw w Myśliborskim Sanktuarium, zdarzył się Cud. Pan jednak otworzył przed nimi drzwi do rodzicielstwa. Pod Jej sercem poczęty został owoc Ich miłości: wymodlony, wyproszony, upragniony... Radość Jej i Jego oraz Ich rodzin nie znała granic.

Ona i On (Marta i Łukasz)

• • •

Dziekuję Panu Bogu za wszystkie otrzymane łaski, które spłynęły na moją mamę Barbarę, szczególnie za łaskę zdrowia.

Dziękuje dziś Chrystusowi za Waszą gorliwą, serdeczną i codzienną modlitwę, którą zanosi Wasze zgromadzenie do Boga w intencji mojej mamy Barbary. Niecały rok temu prosiłem o modlitwę do Pana za przyczyną Patrona Waszego zgromadzenia o pomyślny przebieg operacji i uleczenie z choroby nowotworowej. Każdego kolejnego dnia mogłem sie przekonać o skutecznosci zanoszonych próśb i modlitw do Pana. Operacja przebiegła pomyślnie, mama bardzo szybko wracała do sił. A dziś mogę z radością powiedzieć, że mama wróciła do zdrowia i dotychczasowe badania nie stwierdzają żadnych ognisk nowotworowych, a także torbiel który
powstał po operacji sam zaczął sie wchłaniać i znikać, dzieki czemu w ostatniej chwili zrezygnowano z zabiegu, który miał go wyeliminować.

Chciałbym prosić o dalszą pamieć modlitewną w intencji mamy i całej naszej rodziny, a zarazem Bardzo Dziekuję za dotychczasową modlitwę.
Niech Bóg Wam Błogosławi w tym Nowym Roku 2007

z pamiecią modlitewną
Krzysztof z Siemianowic Ślaskich

• • •

Pragne serdecznie podziękować Jezusowi Milosiernemu i Siostrom za modlitwę w intencji Pawełka. Chłopczyk jest już po udanej operacji, jutro zdjęcie szwów. W trakcie operacji okazało się, że był to nowotwór, ale dzięki przedziwnemu splotowi sytuacji, które dokonały się ponad naszymi głowami dziecko trafiło aż do Krakowa, gdzie został fachowo i serdecznie potraktowany. Najbardziej cieszymy się z tego, że nie trzeba było robić amputacji, a jedynie usunięty został twór. Wspaniałą dr Marię Wieczorek z zespołem i szpital w Krakowie dostaliśmy, gdy nasza ludzka przebiegłość zawiodła.

• • •

Jezu Miłosierny. Tak wielu łask nigdy nie dostałam w tak krótkim czasie.Prosiłam i otrzymałam. Słowa nie są w stanie wyrazić mojej wdzięczności. Dziękuje z całego serca.

• • •

Jakiś czas temu prosiłem o modlitwę w intencji Krzysztofa, o dar wyzwolenia z nałogu. Od kilku tygodni szukaliśmy ośrodka do podjęcia terapii przez niego, ale wszędzie trzeba bardzo długo czekać, więc sprawa niestety stała w miejscu, a kryzys alkoholowy strasznie się wzmagał. Dziś, w dniu św. Faustyny otrzymaliśmy informację o przyjęciu do ośrodka w trybie nadzwyczajnym. Wierzymy we wstawiennictwo św. Faustyny. Obecnie proszę o modlitwę w ciągu 8 tygodni, czyli w czasie trwania terapii Krzysztofa. Jezu ufam Tobie!.

• • •

Prosiłam Zgromadzenie o modlitwę za Andrzeja. Pragnę z radością donieść, że został dotknięty łaską Bożą. Po 44 latach wyspowiadał się, codziennie uczestniczy we Mszy św. i związał się ze Wspólnotą. 

• • •

Długo męczyłem się z depresją przez co nie mogłem normalnie egzystować, nie mogłem też znaleźć pracy, nie widziałem już nadziei na swoją przyszłość, pozostała mi tylko modlitwa. Modliłem się do Miłosiernego Serca Jezusa i do Siostry Faustyny. Pomoc nie przyszła od razu lecz teraz jest już znacznie lepiej. Odnalazłem w sobie resztki sił, praca znalazła mnie sama i teraz mogę tylko narzekać na nadmiar obowiązków, lecz radze sobie bardzo dobrze. Jestem przekonany, że w dużej mierze zawdzięczam to modlitwie

Krzysiek

• • •

Córka wyszła za mąż w 2003 r. Nie mogła mieć dzieci, poroniła 2 razy. W 2004 r. w sierpniu przechodziła przez Stargard pielgrzymka. Zatrzymała się koło naszego domu. Ugościliśmy ją z radością. Poprosiła m w intencji córki o dzieciątko. 6.04.2004 r. urodziła się córeczka. Teraz ok. 20 listopada będzie następna. Dziękuję za modlitwę.

Wiesława Stargard, 10.11.2007 r.

• • •

Fakt, iż do dzisiaj jesteśmy razem jest wilekim świadectwem Miłosierdzia Bożego. Rok temu, kiedy prosiłam o ratunek dla naszego związku, nic nie wskazywało żeby udało się go uratować. Obydwoje wiemy, że to dzieki miłości Pana.

Marzena.

• • •

Kochane Siostry! Rok temu, a nawet przeszlo rok temu prosilam Was o modlitwę. Jeszcze raz z calego serca dziekujemy. Gabriela urodzila sie zdrowiutka:-)

Kinga z Paulem i Gabrielka.

 
 
 



  Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego
  Boh. Warszawy 77, 74-300 Myślibórz, +48.957473450
  e-mail: sanktuarium@jezuufamtobie.pl