Odmawiaj z nami! Koronka do Mi³osierdzia Bo¿ego Obraz Pana Jezusa "Terminarz rekolekcji ¦wiadectwa Pasa¿ handlowy
  Italiano
   Rozwa¿ania z
Dzienniczka
   Aktualno¶ci
   Sanktuarium
  •  Dojazd
  •  Dom Macierzysty
  •  Witra¿
  •  Pielgrzymki
  •  O nas
   Wspólnota czcicieli Mi³osierdzia Bo¿ego
  •  Formacja
   Zgromadzenie Sióstr
Jezusa Mi³osiernego
  • 

Historia

  • 

Spacerkiem przez historiê

  • 

Adresy

  • 

Formacja

  • 

Ufno¶æ

  • 

Apostolat

   Kult Bo¿ego Mi³osierdzia
  • 

Nowenna i ¦wiêto
Mi³osierdzia

  •  Litania
   Skrutacje Pisma ¦wiêtego
   Z nauczania Ojca ¦wiêtego
  •  Akt zawierzenia
   ¦w. Faustyna
  •  ¯yciorys
  •  Modlitwy do
¦w. Siostry Faustyny
  •  "Dzienniczek"
¦w. S. Faustyny
   Ksi±dz Sopoæko
  •  ¯yciorys
  •  Rozwa¿ania
  •  Eucharystia
  •  Listy
  •  Wspomnienia
  •  B³ogos³awieni mi³osierni
  •  Rekolekcje
  •  Ró¿aniec
  •  Konferencje
  •  Pos³uchaj Ks. Sopoæki
  •  Beatyfikacja
  •  Litania do B³ogos³awionego
Ks. M. Sopoæki
  •  Prezentacja
   Galeria
   Tapety
   Piosenki
   Twórczo¶æ
   Pomó¿ nam
   Linki
   Intencje
   Archiwum
   Strona G³ówna

WARTO¦CIOWA STRONA

B±d¼ na bie¿±co:
Jezuufamtobie - twitter

 



"Ujrza³am Pana Jezusa w progu, w postaci takiej,
jako jest namalowany na tym obrazie, który mi powiedzia³, ¿e ' Pragnê, aby zgromadzenie takie by³o' "

Dz. 436-7.


Powo³anie Zgromadzenia

9 czerwca 1935 r. w dzienniczku duchowym wielka mistyczka obecnych czasów ¶w. Faustyna Kowalska napisa³a: "Wieczorem... us³ysza³am te s³owa: 'Bêdziesz wypraszaæ z towarzyszkami swymi mi³osierdzie dla siebie i ¶wiata'. Zrozumia³am, ¿e nie bêdê w Zgromadzeniu, w którym obecnie jestem" (Dz. 435).

Duch ¦wiêty Dawca charyzmatów nieustannie odm³adza Ko¶ció³ - tym razem wzbudzi³ nowe dzie³o, maj±ce ogarn±æ ¶wiat. W Uroczysto¶æ Zes³ania Ducha ¦wiêtego Bóg stawia przed s. Faustyn± zadanie jakby ponad Jej si³y: "Jezu, przecie¿ Ty najlepiej wiesz czym jestem i zaczê³am niemoce swoje wyliczaæ przed Bogiem i zas³ania³am siê nimi, aby wymawianie moje uzna³, ¿e jestem niezdolna do spe³nienia zamiarów Jego. Wtem us³ysza³am te s³owa: 'Nie lêkaj siê, ja sam uzupe³niê wszystko, czego tobie nie dostawa'" (Dz.435). To delikatne tchnienie Ducha, którego ¦wiêta do¶wiadczy³a, bêdzie przybiera³o z ka¿dym dniem na sile. Ju¿ 29. czerwca tego¿ roku s. Faustyna us³ysza³a s³owa Jezusa: "Pragnê, aby zgromadzenie takie by³o" (Dz. 437). Mia³o to miejsce w Wilnie w czasie jednej z rozmów duchowych, jakie przeprowadza³a ze swym spowiednikiem, ks. M. Sopoæk±. S. Faustyna by³a przekonana, ¿e Jezus mówi do niej nie tylko bezpo¶rednio, ale tak¿e pos³uguje siê lud¼mi. Ze szczególn± wiar± przyjmowa³a s³owa spowiednika. W tym przypadku Pan Jezus wyra¼nie pos³u¿y³ siê jego osob±. Zapisa³a: "kap³an ten jest kierowany przez Ducha Bo¿ego, przenikn±³ tajemnicê duszy mojej i najskrytsze tajemnice, które by³y miêdzy mn± i Bogiem, o których mu jeszcze nigdy nie mówi³am, a to dlatego nie mówi³am, ¿e ich sama dobrze nie rozumia³am i nie nakaza³ mi Pan wyra¼nie, abym to powiedzia³a. Tajemnica ta jest taka, ¿e Bóg ¿±da, aby by³o zgromadzenie takie, aby g³osi³o Mi³osierdzie Boga ¶wiatu i wyprasza³o je dla ¶wiata. Kiedy mnie zapyta³ ten kap³an, czy nie mia³am takich natchnieñ, odpowiedzia³am, ¿e wyra¼nych nakazów to nie mia³am, jednak w jednej chwili przenika³o jakie¶ ¶wiat³o do duszy mojej i przysz³o mi zrozumienie, ¿e Pan mówi przez niego" (Dz. 436).

Nastêpnego dnia (30 IV) podczas Mszy ¶w. mia³a wizjê Jezusa, który za¿±da³, "aby by³o zgromadzenie to jak najprêdzej za³o¿one i ty w nim ¿yæ bêdziesz z towarzyszkami swymi. Duch Mój bêdzie regu³± ¿ycia waszego. ¯ycie wasze ma byæ na mnie wzorowane, od ¿³óbka, a¿ do skonania na krzy¿u. Wniknij w tajemnice Moje i poznasz przepa¶æ mi³osierdzia Mojego ku stworzeniom i niezg³êbion± dobroæ Moj± - i tê dasz poznaæ ¶wiatu. Bêdziesz przez modlitwê po¶redniczyæ miêdzy ziemi± a niebem" (Dz. 438).

S. Faustyna - Duchowa Za³o¿ycielka

 


¦w. S. Faustyna Kowalska

Od tej pory my¶li i d±¿enia s. Faustyny skierowane by³y ku realizacji wezwania Bo¿ego odno¶nie powstania nowej wspólnoty zakonnej. Wewnêtrzne prze¿ycia Faustyny co do sposobu zrealizowania ¿±dañ Pana Jezusa oscylowa³y miêdzy uczuciem bezradno¶ci i niewiedzy. To wewnêtrzne rozdarcie by³o jej ogromnym cierpieniem a¿ do samej ¶mierci. Nie wiedzia³a, czy opu¶ciæ zgromadzenie, czy pozostaæ, ju¿ zacz±æ dzia³aæ, czy zaczekaæ (Faustyna mia³a pewno¶æ, ze zgromadzenie powstanie. Wahania jej dotyczy³y tylko sposobu realizacji tego dzie³a - por. Dz. 895, 897, 981, 1075, 1142, 1238, 1408,1531, 1618, 1688 i inne). Szuka³a ¶wiat³a u tych, którzy jej "zastêpowali" Boga: u prze³o¿onych i spowiedników. Pod nieobecno¶æ spowiednika zwyczajnego (ks. M. Sopoæki) spowiada³a siê u ks. arcybiskupa Romualda Ja³brzykowskiego. Przedstawi³a mu ¿±danie Jezusa i swoj± gotowo¶æ opuszczenia zgromadzenia. Ponownie zwróci³a siê do niego w tej sprawie 8 stycznia 1936 r. Wtedy ju¿ prosi³a o pozwolenie na realizacjê ¿±dañ Jezusa, otrzyma³a jednak odpowied¼: "A co siê tyczy tego zgromadzenia, to niech siostra trochê zaczeka, niech siê wszystko trochê pomy¶lniej u³o¿y; rzecz ta sama w sobie dobra jest, ale nie trzeba siê spieszyæ; je¿eli to jest wol± Bo¿±, to czy trochê wcze¶niej, czy trochê pó¼niej to bêdzie. Dlaczegó¿by nie mia³o byæ, przecie¿ tyle jest ró¿nych zgromadzeñ, to i to bêdzie, je¿eli Bóg tak ¿±da" (Dz. 585). Otrzymawszy polecenie, by staraæ siê o ¶cis³e zjednoczenie z Bogiem, trochê uspokojona, tu¿ po wyj¶ciu od Ksiêdza Arcybiskupa, us³ysza³a w swoim wnêtrzu g³os Pana Jezusa: "Dla utwierdzenia ducha twego przemawiam przez zastêpców Swoich, zgodnie z tym, czego ¿±dam od ciebie, ale wiedz o tym, ¿e nie zawsze tak bêdzie; sprzeciwiaæ ci siê bêd± w wielu rzeczach, a przez to, oka¿e siê w tobie ³aska Moja i, ¿e sprawa ta Moj± jest, ale ty nie lêkaj siê niczego, Ja jestem zawsze z tob±. Wiedz jeszcze o tym, córko Moja, ¿e wszystkie stworzenia, czy wiedz±, czy bezwiednie, czy chc± czy nie chc±, zawsze pe³ni± wolê Moj±" (Dz. 586).

Zapewniona o szczególnej asystencji Jezusa, który nazwa³ "swoj± spraw± ca³e to dzie³o", s. Faustyna zda³a siê na wolê Bo¿±. Jeszcze w listopadzie 1935 r. zapisa³a jak wyobra¿a sobie ¿ycie w nowym zgromadzeniu. Jej gorliwo¶æ w d±¿eniu do zjednoczenia z Bogiem i pog³êbiaj±ce siê pragnienie stania siê ofiar± przeb³agaln± za ¶wiat ka¿e jej nadaæ zgromadzeniu bardzo surow± formê ¿ycia. Ks. Sopoæko, który zawsze by³ gotów pomóc w Bo¿ej sprawie, zaleca³ swej penitentce cierpliwo¶æ, choæ wiele siê w intencji zgromadzenia modli³, ale nie widzia³ mo¿liwo¶ci za³o¿enia go przez tê niewykszta³con± i chor± (postêpuj±ca gru¼lica p³uc) zakonnicê. Pisa³: "Co siê tyczy nowego zgromadzenia, to ono równie¿ powstanie, je¿eli jest taka wola Bo¿a. Wed³ug mnie na razie takie zgromadzenie musia³oby powstaæ bez siostry jako Zgromadzenie diecezjalne" (list z dn. 10.07.1936).

W marcu 1936 r. Faustyna zosta³a przeniesiona z Wilna do Krakowa. Nie zaprzestawa³a jednak d±¿yæ do spe³nienia Jezusowego pragnienia. Z tego okresu zachowa³a siê bogata korespondencja s. Faustyny z jej kierownikiem duchowym. W³a¶ciwie ka¿y list dotyka kwestii za³o¿enia zgromadzenia: "Widzia³am zgromadzenie to, jego rozwój zewnêtrzny i wewnêtrzny z ca³± dok³adno¶ci±. Wiele rzeczy nie jest mi tajne, czekam z cierpliwo¶ci± godziny, która blisko jest, aby przyst±piæ do czynu. Nie lêkam siê niczego, bo wiem dobrze, ¿e Bóg jest ze mn±" (list z kwietnia 1936 r., Walendów). Czu³a tak wielkie przynaglenia co do za³o¿enia nowej wspólnoty, ¿e postanowi³a sama i¶æ do Ojca ¦wiêtego, by móc prosiæ o mo¿liwo¶æ wyst±pienia ze swojego zgromadzenia (list z dn. 5. lipca 1936, Kraków).

W zwi±zku z postêpuj±c± chorob± czu³a, ¿e jednak nie bêdzie mog³a osobi¶cie za³o¿yæ zgromadzenia. W li¶cie z dn. 20. wrze¶nia pisa³a: "Wiem, ¿e mi³o¶æ przetnie pasmo mojego doczesnego ¿ycia nied³ugo, bo s³yszê wezwanie Oblubieñca swego, ale ¶mieræ nie opó¼ni dzie³a tego, wtenczas bêdê mia³a mo¿no¶æ dzia³ania w ca³ej pe³ni (...). Zastanawia³am siê nad s³owami proroczymi, które mi Ojciec napisa³ w ostatnim li¶cie, ¿e zgromadzenie takie musia³oby powstaæ beze mnie, a wiêc pewno tak bêdzie. Niech we wszystkim stanie siê Jego ¶wiêta wola" (Kraków). By³o to zbie¿ne ze stanowiskiem prze³o¿onych. Matka generalna Michaela Moraczewska w rozmowie ze ¶w. Faustyn± stwierdzi³a: "Naprawdê piêkna jest ta ca³a my¶l i wielka, ale mnie siê zdaje, ¿e Siostra bêdzie t± ukryt± sprê¿yn± i mo¿e wiele dzia³aæ Bóg przez Siostrê, ale niekoniecznie Siostra musi wystêpowaæ z tego zgromadzenia" (list z 19. listopada 1936, Kraków).

S. Faustyna by³a heroicznie pos³uszna Bogu: "Od dzi¶ pe³niê wolê Bo¿± wszêdzie, zawsze i we wszystkim". Jej bezgraniczne pos³uszeñstwo okazuje siê zw³aszcza wtedy, kiedy na skutek wewnêtrznych prze¶wiadczeñ i przynagleñ chcia³a opu¶ciæ zgromadzenie. Nie uczyni³a jednak tego, poniewa¿ nie uzyska³a zgody ani od prze³o¿onych ani od spowiedników. To wprawi³o j± w stan duchowego mêczeñstwa i konania, poniewa¿ przynaglenia Pana Jezusa by³y coraz bardziej wyra¼ne. ¦wiadczy o tym jej skarga: "O Prawdo Wiekuista, S³owo Wcielone, Który¶ najwierniej pe³ni³ wolê Ojca Swego, oto dzi¶ stajê siê mêczennic± natchnieñ Twoich, poniewa¿ wykonaæ ich nie mogê, bo nie mam w³asnej woli, pomimo, ¿e poznajê jasno wolê Twoj± ¶w. wewnêtrznie, jednak poddajê siê we wszystkim woli prze³o¿onych i spowiednika, o tyle j± spe³niê, o ile mi j± spe³niæ pozwolisz przez zastêpcê Swego" (Dz. 497).

W miarê up³ywu czasu s. Faustyna lepiej rozumia³a ¿±dania Pana Jezusa i swoj± rolê, jak± z woli Bo¿ej przysz³o jej w nich spe³niæ. 21. lutego 1938 r. pisa³a z Krakowa do ks. Sopoæki: "Co siê tyczy ¶wiêta tego i nowego zgromadzenia, nie mam ani cienia w±tpliwo¶ci, jest to wyra¼n± wol± Bo¿±. Przez nas Bóg zapocz±tkowa³ swoje dzie³o. Kto je wykoñczy nie trzeba nam dociekaæ, (...). Da³ mi Bóg poznaæ, ¿e jest z tego zadowolony, co ju¿ jest zrobione (...). Trudno¶ci i sprzeciwy temu dzie³u s± tylko do¶wiadczeniem i musimy je przyjmowaæ jako do¶wiadczenia, a nigdy jakoby trudno¶ci te by³y dowodem, ¿e dzie³o to nie jest mi³e Bogu. W³a¶nie dlatego, ze jest mi³e Bogu, tak jest prze¶ladowane i musi siê dotkn±æ go ogieñ próby".

Umocniona duchow± wizj± ze stycznia 1937 r. ("Dzi¶ da³ mi Pan poznaæ w duchu klasztor Mi³osierdzia Bo¿ego; widzia³am w nim wielkiego ducha, ale wszystko ubogie i bardzo skromne. O mój Jezu, dajesz mi duchowo obcowaæ z tymi duszami, a mo¿e stopa moja tam nie stanie, ale niech Imiê Twoje bêdzie b³ogos³awione i niech siê stanie co¶ zamierzy³" - Dz. 892), wspiera to dzie³o ofiar± i modlitwami prze¶wiadczona, ¿e zgromadzenie powstanie, nawet bez fizycznej jej w nim obecno¶ci: "Pozna³am, ¿e w chwili obecnej w dziele tym, Bóg ode mnie ¿±da modlitwy i ofiary, czyn mój móg³by rzeczywi¶cie pokrzy¿owaæ plany Boze (...). Pozna³am (...), jak wielkiego ¶wiat³a Bóg u¿ycza temu kap³anowi (chodzi o ks. Sopoækê), utwierdza mnie to w przekonaniu, ¿e dzie³o to Bóg przez niego przeprowadzi, pomimo przeciwno¶ci"(Dz. 1401). To jej wewnêtrzne poznanie potwierdza w kilka dni pó¼niej Pan Jezus: "My¶l jego jest ¶ci¶le z³±czona z my¶l± Moj±, a wiêc b±d¼ spokojna o dzie³o Moje, nie dam mu siê pomyliæ" (Dz. 1408).

W kwietniu 1937 r. ze wzglêdu na z³y stan zdrowia s. Faustyna zosta³a przewieziona do szpitala na Pr±dniku. Gru¼lica poczyni³a ju¿ powa¿ne szkody w jej organizmie. Ks. Sopoæko odwiedzi³ s. Faustynê kilka dni przed ¶mierci±. W swoim dzienniku napisa³: "W roku 1938 przyby³em do Krakowa na zjazd teologów (w po³owie wrze¶nia) i znalaz³em s. Faustynê w szpitalu zaka¼nym na Pr±dniku, ju¿ zaopatrzon± na ¶mieræ. Odwiedzi³em j± w ci±gu tygodnia i miêdzy innymi rozmawia³em z ni± na temat tego zgromadzenia, które ona chcia³a za³o¿yæ, a teraz umiera zaznaczaj±c, ¿e to by³o z³udzeniem, jak równie¿ mo¿e z³udzeniem by³y i wszystkie inne rzeczy, o których mówi³a. Siostra Faustyna obieca³a na ten temat rozmawiaæ z Panem Jezusem na modlitwie. Nastêpnego dnia odprawi³em na intencjê s. Faustyny Mszê ¶w., w czasie której przysz³a mi my¶l, ¿e tak jak ona nie potrafi³a namalowaæ tego obrazu, a tylko wskaza³a, nie potrafi³aby za³o¿yæ nowego zgromadzenia, a tylko da³a ramowe wskazówki. Przynaglenia za¶ oznaczaj± konieczno¶æ tego nowego zgromadzenia w nadchodz±cych strasznych czasach. Gdy nastêpnie przyby³em do szpitala i zapyta³em, czy ma co do powiedzenia w tej sprawie odpowiedzia³a, ¿e nie potrzebuje nic mówiæ, bo ju¿ miê Pan Jezus w czasie Mszy ¶wiêtej o¶wieci³. Nastêpnie doda³a, ¿e mam byæ raczej obojêtny na sprawy zgromadzenia, które rozpocznie siê od nik³ych ma³ych rzeczy i wtedy, gdy inicjatywa wyjdzie od innych".

Zbli¿a³ siê koniec ¿ycia ¶w. Faustyny. Ostatnie dni to jakby trwanie na krzy¿u. W lutym 1937 roku pisa³a: "Od dwóch lat jestem na krzy¿u, pomiêdzy niebem a ziemi±, to jest, ¿e jestem zwi±zana ¶lubem pos³uszeñstwa, s³uchaæ mam prze³o¿onej, jako samego Boga - a z drugiej strony Bóg daje mi Sam bezpo¶rednio poznaæ Swoj± wolê" (Dz. 981). Jej cierpienie zewnêtrzne by³o wiêc uzupe³nione wewnêtrznym - niemo¿no¶ci± wype³nienia polecenia Jezusa, by za³o¿yæ nowe zgromadzenie. W ostatnich tygodniach ¿ycia wraca jej spokój wewnêtrzny, ¶wiadomo¶æ dobrze wype³nionej misji i wiara w Jezusowe s³owa: "Ja sam uzupe³niê wszystko, czego ci nie dostawa" (Dz. 435), a tak¿e wewnêtrzne przekonanie, ¿e pos³annictwo jej nie skoñczy siê wraz ze ¶mierci±, ale dopiero siê zacznie (por. Dz. 281).

Za³o¿ycielska misja ks. Micha³a Sopoæki

 


S³. B. Ks. Micha³ Sopoæko

Po ¶mierci s. Faustyny ks. M. Sopoæko czu³ siê odpowiedzialny za realizacjê dzie³a mi³osierdzia (por. Dz. 422). Pomny na s³owa swej Penitentki z ostatniego z ni± spotkania nie spieszy³ siê jednak z za³o¿eniem nowego zgromadzenia. Poch³ania³a go w tym czasie praca naukowa i wychowawcza, zabiega³ o og³oszenie ¦wiêta Mi³osierdzia Bo¿ego oraz wydawa³ broszury i obrazki Jezusa Mi³osiernego. Wojna nie powstrzyma³a jego dzia³alno¶ci, a wrêcz przeciwnie - by³a przyczyn± wzmo¿onych dzia³añ duszpasterskich. Ludzie szukali ratunku u Boga, garnêli siê do ko¶cio³ów na nabo¿eñstwa i do spowiedzi. Nabo¿eñstwo do Mi³osierdzia Bo¿ego szerzy³o siê samorzutnie: budzi³o nadziejê, ratowa³o przed zw±tpieniem, za³amaniem duchowym, bezradno¶ci±. Wychodz±c naprzeciw tym potrzebom ks. Sopoæko organizowa³ okoliczno¶ciowe nabo¿eñstwa, konferencje, rekolekcje. Mimo zakazu prowadzi³ spotkania Zwi±zku Inteligencji Katolickiej i Sodalicji Mariañskiej Akademiczek. Idea Mi³osierdzia Bo¿ego zaw³adnê³a ca³ym jego ¿yciem. W tre¶ciach przekazywanych s³uchaczom zachêca³ do ufno¶ci, a wspominaj±c o Faustynie rozpala³ umys³y s³uchaczy prawd± o Mi³osierdziu.

Latem 1941 r. zg³osi³a siê do ks. Sopoæki absolwentka filologii klasycznej Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie Jadwiga Osiñska i o¶wiadczy³a, ¿e "postanowi³a po¶wiêciæ siê s³u¿bie Najmi³osierniejszego Zbawiciela i za³o¿yæ nowe zgromadzenie czy co¶ podobnego w celu uwielbienia Boga w Jego nieskoñczonym mi³osierdziu".

Po nied³ugim czasie do³±czy³a do niej Izabela Naborowska, a w rok pó¼niej cztery inne uczestniczki spotkañ sodalicyjnych. Od lutego 1942 r. ks. Sopoæko rozpocz±³ z sze¶cioma kandydatkami zebrania formacyjne. Zosta³y one przerwane 4.03.1942 r. Ks. Sopoæko zagro¿ony aresztowaniem musia³ opu¶ciæ Wilno. Opiekê duchow± nad pierwsz± szóstk± zleci³ ks. pra³atowi Leonowi ¯ebrowskiemu, a formacjê zakonn± siostrom bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr Anielskich: s. Alozie Gilewskiej - prze³o¿onej generalnej i s. Helenie Majewskiej. Z Czarnego Boru, miejsca swego ukrycia pisa³ ju¿ 13. marca 1942 r. o pierwszych sze¶ciu: "Wybranki Serca Jezusowego, filary przysz³ego zgromadzenia, powierniczki tajemnic Bo¿ych, wymadlane od lat piêciu codziennie w ka¿dej Mszy ¶wiêtej".

Mimo odosobnienia Za³o¿yciel czu³ siê odpowiedzialny za powstaj±ce zgromadzenie. Dowodem tego jest obfita korespondencja z tego okresu. 11.04.1942 r. w wigiliê przed Niedziel± Przewodni± (w objawieniach Faustynie Pan Jezus wyznaczy³ ten dzieñ na ¶wiêto Mi³osierdzia Bo¿ego) sze¶æ pierwszych kandydatek z³o¿y³o ¶lub czysto¶ci i przyrzeczenia ubóstwa i pos³uszeñstwa. Fakt ten zosta³ odnotowany w kronice Karmelu wileñskiego: "Tutaj te¿ zawi±za³o siê nowe Zgromadzenie Mi³osierdzia Bo¿ego s. Faustyny Kowalskiej i pierwsze siostry z³o¿y³y swe ¶luby". Znamienne jest to, ¿e w³a¶nie tylko ten klasztor sióstr karmelitanek ocala³ w czasie dzia³añ wojennych i to, ze w nim znajdowa³y schronienie inne wspólnoty zakonne. Cz³onkinie nowego zgromadzenia swoje ¶lubowania ponawia³y co roku, a w listopadzie 1944 r. uroczysto¶ci ¶lubów przewodniczy³ i przyj±³ je sam ks. Micha³ Sopoæko, który w sierpniu 1944 r. wróci³ z ukrycia. To wydarzenie, ¿e w³a¶nie Sopoæko przyjmuje zobowi±zania od pierwszych sióstr opisa³a wcze¶niej na podstawie proroczego widzenia ¶w. Faustyna: "W pewnym dniu, widzia³am kapliczkê i w niej sze¶æ sióstr, które przyjmowa³y Komuniê ¶wiêt±, której udziela³ nasz spowiednik, ubrany w kom¿ê i stu³ê. W kaplicy tej, nie by³o ani ozdób, ani klêczników" (Dz. 613). Rzeczywisto¶æ potwierdzi³a to ca³kowicie.


Wilno - Karmel, ul. Pop³awska 29.
W tym klasztorze w wigiliê ¦wiêta Mi³osierdzia Bo¿ego, 11.04.1942 r.
siostry nowego zgromadzenia tzw. "pierwsza szóstka" z³o¿y³y pierwsze ¶luby

W warunkach wojny nie by³o mo¿liwo¶ci prowadzenia ¿ycia wspólnego, kontakty wzajemne by³y utrudnione. Mimo to siostry spotyka³y siê na wspólnych modlitwach, konferencjach i rozmowach. Ze wspomnieñ ks. M. Sopoæki dowiadujemy siê, ¿e zajmowa³y siê one "katechizowaniem niewiast ¿ydowskich prosz±cych o chrzest oraz ratowaniem niektórych nara¿aj±c siê na ró¿ne niebezpieczeñstwa". Opinia Za³o¿yciela charakteryzuje tak¿e atmosferê pocz±tków Zgromadzenia: "Jakie one by³y szczê¶liwe, mimo braków przeró¿nych, jakie bogate, mimo ubóstwa wyzieraj±cego zewsz±d, jakie mê¿ne i pe³ne ufno¶ci mimo niebezpieczeñstw czyhaj±cych na ka¿dym kroku".

Od samego pocz±tku towarzyszy³a im ¶wiadomo¶æ, ¿e tworz± upragnione przez Jezusa zgromadzenie. Upewnia nas o tym dziennik s. Benigny Naborowskiej: "Przez kilka dni jedna my¶l przenika moje serce. Oto Jezus wybra³ nas, by¶my g³osi³y ¶wiatu Jego nieskoñczone Mi³osierdzie, uwielbia³y ten Jego boski przymiot przede wszystkim. Ta my¶l z jednej strony nape³nia serce moje bezgranicznym uwielbieniem i mi³o¶ci±, a z drugiej - jak¿e czujê siê upokorzona widz±c tak wielk± nêdzê moj±.

Miejsce wybrane

 


K o¶ció³ ¦w. Krzy¿a w My¶liborzu

W sytuacji nowych uk³adów politycznych, w jakich znalaz³a siê Polska w koñcowym etapie II wojny ¶wiatowej, siostry powziê³y decyzjê o opuszczeniu Wilna.

Ks. Sopoæko - czuj±c siê odpowiedzialny za przysz³o¶æ nowej wspólnoty, której by³ faktycznym Za³o¿ycielem i duchowym Opiekunem - przekaza³ siostrom wyje¿d¿aj±cym 26. sierpnia 1946 r. ³aciñski tekst konstytucji. Mia³y byæ one prawn± podstaw± nowego zgromadzenia. Ks. Sopoæko radzi³, aby siostry przedstawi³y je ks. biskupowi ordynariuszowi miejsca, w którym powstanie ich pierwszy dom. Na terenie Polski opiekê nad formuj±cym siê zgromadzeniem przej±³, w porozumieniu z ks. Sopoæk±, jezuita, o. W³adys³aw Wantuchowski. Dziêki jego po¶rednictwu administrator apostolski w Gorzowie Wlkp., ks. Edmund Nowicki udzieli³ siostrom pozwolenia na rozpoczêcie ¿ycia wspólnego i pracy w Administracji Gorzowskiej. Z kilku placówek proponowanych przez Rz±dcê Diecezji, siostry wybra³y pracê w My¶liborzu. 25. sierpnia 1947 r. dwie siostry z pierwszej szóstyki: s. Faustyna Osiuñska i s. Benigna Naborowska rozpoczê³y tam ¿ycie wspólnotowe. Data za³o¿enia domu macierzystego w My¶liborzu zbiega siê opatrzno¶ciowo z dniem urodzin s. Faustyny. Siostry odczyta³y ten fakt jako wyra¼ny znak ³aski Bo¿ej oraz jako orêdownictwo i opiekê s. Faustyny nad dzie³em, które zainspirowa³a.


Siostry Faustyna Osiñska i Benigna Naborowska

Wkrótce odwiedzi³ je Ojciec Za³o¿yciel. We wspomnieniach zapisa³: "Wszystko prawie, co przepowiedzia³a (s. Faustyna) w sprawie tego zgromadzenie, najdok³adniej siê spe³ni³o. I gdy w Wilnie w roku 1944 (16. listopada) przyjmowa³em w nocy ¶luby prywatne pierwszych sze¶ciu kandydatek w drewnianej kaplicy sióstr karmelitanek, albo gdy trzy lata pó¼niej przyby³em do pierwszego domu tego zgromadzenia w My¶liborzu, by³em zdumiony uderzaj±cym podobieñstwem tego, co mi mówi³a ¶p. S. Faustyna". Rado¶æ z tak dok³adnej realizacji ¿±dania Pana Jezusa podzieli³ tak¿e drugi spowiednik s. Faustyny, o Józef Andrasz. ¦wiadczy o tym bardzo serdeczna korespondencja z my¶liborsk± wspólnot±. Informuj±c siostry o rozwoju kultu Mi³osierdzia Bo¿ego pisa³: " Raduj± siê serca w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bo¿ej mi³osierdzia, kiedy spogl±daj± na jedn± spo¶ród swoich sióstr umieszczon± na za³±czonej ulotce jako na "kandydatkê" do beatyfikacji - ale s±dzê, ¿e nie mniej radowaæ siê bêd± s³u¿ebnice Mi³osierdzia Bo¿ego maj±c w tej ulotce dowód, ¿e w³adza ko¶cielna ju¿ pozwala siê modliæ wiernym o beatyfikacjê tej, która dla was jest czym¶ znacznie wiêcej - ni¿ jedn± spo¶ród wielu sióstr, bo jest poniek±d za³o¿ycielk± wasz± i jakby matk± duchow±" (list z 8. pa¼dziernika 1948 r.). Na zarz±dzenie w³adzy ko¶cielnej trzy siostry odby³y kanoniczny nowicjat u sióstr niepokalanek w Szymonowie. Po ich powrocie nowy Administrator Apostolski, ks. Zygmunt Szel±¿ek 2. sierpnia 1955 r. wyda³ dekret zatwierdzaj±cy Zgromadzenie na prawie diecezjalnym, zezwalaj±c na za³o¿enie habitów. Jeszcze w tym samym miesi±cu s. Faustyna Osiñska i s. Benigna Naboroska z³o¿y³y wieczyste ¶luby zakonne.

 

 

KALENDARIUM ZGROMADZENIA SIÓSTR JEZUSA MIOSIERNEGO


9.06.1935 r. - w Wilnie w Uroczysto¶æ Zes³ania Ducha ¦wiêtego s. Faustyna Kowalska (ZSMBM) us³ysza³a kolejne pragnienie Pana Jezusa: "Bêdziesz wypraszaæ z towarzyszkami swymi mi³osierdzie dla siebie i ¶wiata." (Dz. 435)

29.06.1935 r. - s. Faustyna s³yszy po raz pierwszy konkretne polecenie za³o¿enia nowego zgromadzenia zakonnego: "Pragnê, aby Zgromadzenie takie by³o." (Dz. 436-7)

10.07.1936 r. - list ks. Micha³a Sopoæki do s. Faustyny wyja¶niaj±cy w±tpliwo¶ci dotycz±ce jej bycia w tym zgromadzeniu: "Wed³ug mnie na razie takie zgromadzenie musia³oby powstaæ bez Siostry, jako zgromadzenie diecezjalne".

2.09.1938 r. - przyjazd ks. Micha³a Sopoæki do Krakowa i ostatnie spotkanie z chor± s. Faustyn±. Podczas sprawowania Mszy ¶wiêtej ks. Sopoæko otrzymuje ¶wiat³o dotycz±ce za³o¿enia nowego zgromadzenia (mia³o ono powstaæ bez udzia³u s. Faustyny).

5.10.1938 r. - po wyczerpuj±cej chorobie umiera s. Faustyna Kowalska

1941 r. - s³uchaczka rekolekcji wyg³aszanych przez ks. Sopoækê - Jadwiga Osiñska - wyra¿a gotowo¶æ za³o¿enia Zgromadzenia.

15.10.1941 r. - za pozwoleniem ks. Sopoæki Jadwiga Osiñska sk³ada prywatny ¶lub czysto¶ci oraz przyrzeczenia ubóstwa i pos³uszeñstwa.

3.02.1942 r. - w mieszkaniu ks. Sopoæki odbywaj± siê spotkania sze¶ciu kandydatek powstaj±cego Zgromadzenia (Jadwiga Osiñska, Izabela Naborowska, Ludmi³a Roszko, Zofia Komorowska, Adela Alibekow, Jadwiga Malkiewiczówna).

4.03.1942 r. - przerwanie spotkañ ze wzglêdu na niebezpieczeñstwo aresztowania ks. Sopoæki, który z tego wzglêdu wyje¿d¿a z Wilna i ukrywa siê w Czarnym Borze.

11.04.1942 r. - z³o¿enie przez kandydatki czasowych ¶lubów zakonnych, które przyjmuj± nazwê S³u¿ebnic Boga Mi³osiernego (Wilno- Karmel, ul. Pop³awska 29).

19.08.1944 r. - powrót do Wilna ks. Sopoæki

9.11.1944 r. - rekolekcje pierwszej "szóstki" prowadzone przez ks. Sopoækê.

16.11.1944 r. - ¶luby prywatne pierwszych kandydatek z³o¿one w Wilnie w nocy, w drewnianej kaplicy sióstr karmelitanek. ("W pewnym dniu widzia³am kapliczkê i w niej sze¶æ sióstr, które przyjmowa³y Komuniê ¶w., której udziela³ nasz spowiednik, ubrany w kom¿ê i stu³ê. W kaplicy tej nie by³o ozdób, ani klêczników(...)" Dz. 613).

26.08.1946 r. - ks. Sopoæko przekazuje wyje¿d¿aj±cym z Wilna siostrom ³aciñski tekst konstytucji. Mia³y byæ one prawn± podstaw± nowego zgromadzenia.

25.08.1947 r. - przyjazd sióstr do pierwszego domu w My¶liborzu.

1947 r. - wizyta ks. Sopoæki w My¶liborzu, który potwierdza zgodno¶æ tego co zasta³ z tym co mówi³a s. Faustyna.

2.08.1955 r. - Dekret podpisany przez administratora apostolskiego ks. Zygmunta Szel±¿ka zatwierdzaj±cy Zgromadzenie na prawie diecezjalnym, zezwalaj±cy na za³o¿enie habitów.

6.08.1955 r. - za³o¿enie bia³ych habitów.

1955 r. - Matka Faustyna Osiñska i Matka Benigna Naborowska sk³adaj± ¶luby wieczyste.

 

 
 
 



  Zgromadzenie Sióstr Jezusa Mi³osiernego
  Boh. Warszawy 77, 74-300 My¶libórz, +48.957473450
  e-mail: sanktuarium@jezuufamtobie.pl